WYPRAWA ZAKOŃCZONA SUKCESEM !

Przejechane około 3100 km.
Maks. prędkość: 78 km/h ( x2 )
Maks. przewyższenie 1 dnia: około 2600 m.
Maks. dystans: 175 km
Maks. wysokość : 2758 m. npm
Koszt wyprawy : 300 zł przygotowania + 580 zł na samej wyprawie = 880 zł


Cała relacja znajduje się na mojej stronie internetowej:

There is a complete relation on my web page:

Il completo relazione c'e in mio sito:

http://vanhelsing.bikestats.pl

Zapraszam !

image

image

Witam wszystkich na stronie poświęconej wyprawie rowerowej Passo dello Stelvio 2010. Wielu z Was zapewne zastanawia się co oznacza ta nazwa, dlatego już na początku spieszę z wyjaśnieniami. Passo dello Stelvio to najwyższa przełęcz Alp Włoskich, owiana tajemnicą, o której mówi się, że to królowa przełęczy alpejskich. Swoją sławę zawdzięcza niespotykanej w innych częściach Alp różnicy przewyższeń, która wynosi ponad 1800 metrów na 24 km podjazdu. Zaprezentowane poniżej zdięcie pokazuje końcową część podjazdu. Aby wjechać na niebagatelną wysokość 2758 m. nad poziom morza należy pokonać 48 serpentyn, których średnie nachylenie waha się od 7 do 12 procent na całej długości podjazdu. Te dane sprawiają, że podjazd staje się dużym wyzwaniem dla obładowanego rowerzysty.

image



image

Sama przełęcz Stelvio to główny cel wyprawy, jednak zarówno w drodze na nią, jak i podczas powrotu do Polski zamierzamy odwiedzieć wiele ciekawych i niesamowicie pięknych miejsc. Jeżeli uda się zrealizować nasze marzenie, będziemy podróżować przez takie kraje jak Czechy, Austrię, Włochy, Słowenię, Węgry oraz Słowację. Realizując plan odwiedzimy między innymi zabytkowe austriackie miasta na słynnej trasie Donauradweg, zwiedzimy Wiedeń, Salzburg, Veronę, Wenecję, Budapeszt oraz osiągniemy najwyższą przełęcz Austrii, czyli Hochtor. Zainteresowanych zapraszam do zakładki Plan


image



Piotrek

image Studiuję logistykę na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Wolny czas praktycznie w każdym procencie staram się wykorzystać na rower. Dzięki temu od paru dobrych lat wędruję sobie coraz to dalej i dalej. Zaczęło się od niewinnych wypadów poza miasto. Potem były pierwsze setki, pierwsze noclegi na dziko i pierwsze parodniowe wypady. Do najbardziej udanego roku mogę zaliczyć rok 2009, kiedy to udało mi się przejechać Grecję na rowerze oraz odbyć parę kilkudniowych wycieczek, między innymi dookoła Tatr oraz od Koniakowa do Krościenka przez pasmo Beskidów. Co roku rośnie apetyt na wyprawy, dlatego w tym roku będzie daleko, wysoko i z pewnością udanie ! Śmigam na Meridzie TFS 100 V z małymi zmianami pod dłuższe trasy ;)

Kinga

image Pochodzę z Gorlic. Od października zamierzam studiować geografię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Od kilku lat moje życie kręci się wokół dwóch kółek. Na początku jeździłam na jednodniowe wycieczki poznając najbliższą okolicę, później były kilkudniowe wypady ze znajomymi aż wreszcie w 2009 r. moje marzenie o prawdziwej wyprawie spełniło się – razem z kolegą przejechaliśmy całą Polskę. Najbardziej lubię jazdę po bezdrożach, jednak ciężko jest pokonać duży dystans z sakwami po terenowej trasie. Zamiłowanie do jazdy po nie wyasfaltowanych drogach i ścieżkach rozwijam trenując kolarstwo górskie i rywalizując z innymi na trasach maratonów i zawodów XC. Dzięki rowerowi mogę dotrzeć do ciekawych miejsc, poznać wspaniałych ludzi, oderwać się od szarej rzeczywistości i problemów dnia codziennego, a także pokonać własne słabości.

Marek

image Studiuję elektronikę na Politechnice Gdańskiej. W liceum kolega zaraził mnie pasją do jazdy na rowerze. Po pierwszym roku w wakacje udało mi się zarobić potrzebną kwotę i kupić wymarzony rower górski. Od tego czasu spędzam sporo czasu robiąc długie wycieczki jednodniowe (100-200km), kilkudniowe, aż po dwu tygodniowy wyjazd w ciągu którego ze znajomymi objechałem zachodnią i północna granicę Polski (1500 km). W zeszłe wakacje odbyłem wyprawę rowerową do Czarnogóry i z powrotem. Przejechałem przez Słowację, Węgry, Serbię, Bośnię i Hercegowinę, Chorwację oraz Czarnogórę. Zwiedziłem 6 państw , 4 stolice. Poznałem ogromną ilość życzliwych osób, zobaczyłem wiele wspaniałych miejsc. Od tej wyprawy podróże rowerowe stały się moją nową pasją

Tomek

image Na rowerze jeździłem jeszcze zanim nauczyłem się chodzić (trzykołowym), i od tego wszystko się zaczęło. Początkowo bardzo wciągnął mnie rower górski i jazda w trudnym terenie, z czasem jednak dojrzałem do jazdy szosą na długie dystanse i właśnie to obecnie przynosi mi najwięcej radości. Rok 2009 był przełomowy dzięki małej przejażdżce dookoła Polski wraz z Kingą. Urodziłem się i mieszkam w Gorlicach, obecnie uczę się w LO w Bieczu. Poza rowerem śpiewam i tańczę i jem pomarańczę. Brydż, szachy, teatr, ZHP. Duużo optymizmu!

Drogowskaz Strona Główna Plan Przygotowania Partnerzy Galeria Kontakt